POSTY

To niewiarygodne, że nawet z kłamstwa uczyniliście powód do świętowania.

- To niewiarygodne, że nawet z kłamstwa uczyniliście powód do świętowania – Śmierć pokręciła z podziwem głową. Ludzie nie przestawali jej zaskakiwać swą pomysłowością. Mężczyzna był zdegustowany. Oczekiwał innej reakcji na opowieści o psikusach, jakie zrobił swoim bliskim, najlepiej, gdyby był to gromki śmiech.
- To nie były kłamstwa, to takie… Drobne oszustwa. Żarty – wyjaśnił i nadął się nieco.
- Naprawdę twoja Małżonka była rozbawiona wiadomością o złamanej nodze waszego syna? – nie dowierzała Śmierć. W zasadzie słusznie. Trudno było powiedzieć, że kobieta tryskała optymizmem.
- No to może mi nienajlepiej wyszło, ale gdy się uspokoiła nie miała do mnie wielkich pretensji.
Śmierć przegryzła ciasteczko.
- Rzeczywiście, przyjęła to niemal spokojnie. Trzy zbite talerze to nie cała zastawa – podsumowała. - Myślę jednak, że nie lubicie prawdy, dlatego tak ochoczo celebrujecie dzień oszustw. Sam twierdzisz, że lepiej jest gdy to, co o tobie mówią to oszczerstwa, przeraża cię myśl, że ktoś mógłby poznać twoje prawdziwe oblicze. Powtarzacie kłamstwa, bo nie potraficie słuchać prawdy, a nie jesteście na nią gotowi, bo nikt nie pozwolił wam się z nią oswoić. Dorośli oszukują dzieci mówiąc, że ich koślawe rysunki są najpiękniejsze na świecie, kłamią twierdząc, że ja nie istnieję, każą słuchać głupców wmawiając swoim pociechom, że każdy nauczyciel ma rację… Jak w takich warunkach nauczyć się żyć w prawdziwym świecie, skoro wszystko, co was otacza, zbudowane jest na kłamstwie?
- Sądzę, że nieco przesadzasz – uznał za stosowne zaoponować Mężczyzna, a Śmierć, o dziwo, zgodziła się z nim.
- Masz rację, są sytuacje, gdy jesteście szczerzy. Czasem człowiek chce kogoś skrzywdzić i wtedy wygarnia wszystko, co leży mu na sercu – ucieszyła się ze swojego odkrycia.
Mężczyzna kiwnął głową.
- Rzeczywiście, czasem tak jest – przyznał niechętnie. – Ale to wszystko jest bardziej skomplikowane, niż myślisz. Są takie prawdy, które lepiej ukryć, właśnie po to, aby ktoś nie cierpiał. Stąd zwykle biorą się nasze kłamstwa.
- Nie, kłamstwa biorą się stąd, że kiedyś postąpiliście nieuczciwie i teraz chcecie przykryć swą niegodziwość. Gdybyś nie zdradził żony nie musiałabyś dziś opowiadać, że przemilczasz coś dla jej dobra. Co oczywiście nie znaczy, że ty to zrobiłeś, to tylko taki przykład – pozwoliła sobie zauważyć Śmierć, a człowiek zamilkł.
Nie miał ochoty na tę rozmowę. Była dla niego niewygodna, nie wiedział tylko, w jaki sposób powiedzieć o tym swojemu Gościowi. Czasem zdawało mu się, że Śmierć i tak wie zbyt wiele.
Teraz chyba też domyśliła się, że czas na nią. Poprawiła liliową apaszkę, wsunęła do torby ciastka na drogę.
- Wydaje mi się, że potrzebujesz dziś odrobiny samotności – mrugnęła okiem do człowieka. – Taki dzień oszustw wyczerpuje, trzeba tak wiele planować, a później jeszcze pamiętać, co się naopowiadało… Odpocznij. I jeśli coś mogę zasugerować… Odkąd sięgam pamięcią nieśmiertelne okazywały się te związki między ludźmi, które odparte były na prawdzie. Wszystkie inne rozsypywały się w proch – powiedziała Śmierć i ruszyła w stronę drzwi.
tekst: Agnieszka Sawicz