NAJNOWSZE POSTY

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TU I TERAZ. Pokaż wszystkie posty

Uwolnij się...

Pamiętam, jak wręczyłam swojej przyjaciółce książkę "CZTERY UMOWY" Don. M. Ruiz i pamiętam jej szczęśliwy uśmiech na twarzy, którym obdarowała mnie po mniej więcej dwóch miesiącach od tamtego zdarzenia. "Ta książka naprawdę odmieniła moje życie. Uwolniła mnie " – powiedziała z entuzjazmem dziewczyna z blaskiem w oczach.
Ruiz pisze:
Najprościej można to nazwać sposobem życia, wyrażającym gotowość do przyjęcia szczęścia i miłości. Stosuj się do tych umów, poczuj je sercem – izacznij żyć. Oto one:

SZANUJ SWOJE SŁOWO
Bądź uczciwy w tym, co mówisz. Mów tylko to, co naprawdę myślisz. Unikaj słów, które by ci szkodziły, i nie obmawiaj innych. Używaj siły swego słowa tylko dla dobra prawdy i miłości. Niech Twoje słowo będzie Twoim prawem – jak mówisz, tak czynisz.
NIE BIERZ NICZEGO DO SIEBIE
Cokolwiek inni robią, nie robią tego z twego powodu.To, co mówią i robią, jest wyłącznie projekcją ich własnej rzeczywistości, ich własnych snów. Kiedy uniezależniasz się od opinii i poczynań innych ludzi, przestaniesz niepotrzebnie cierpieć. Gdy ktoś podejdzie do ciebie i powie: Jesteś głupi, nigdy nie bierz tego do siebie, ponieważ on nie mówi tego o tobie – mówi o sobie.
NIE ZAKŁADAJ NICZEGO Z GÓRY
Znajdź w sobie odwagę zadawania pytań i otwartego wyrażania swoich rzeczywistych pragnień. Wyrażaj własne myśli tak jasno, jak tylko to jest możliwe, a unikniesz nieporozumień, smutków i dramatów. Już ta jedna umowa całkowicie odmieni twoje życie.
RÓB WSZYSTKO NAJLEPIEJ, JAK POTRAFISZ
Czynienie wszystkiego jak najlepiej jest uzależnione od twoich możliwości w danej sytuacji, nie jest czymś stałym zmienia się z dnia na dzień, co innego oznacza, gdy jesteś chory, i co innego, gdy jesteś zdrowy. Jednak w każdych okolicznościach po prostu staraj się na tyle, na ile cię stać, a unikniesz wyrzutów sumienia, poczucia winy i żalu.
Nie bierz niczego do siebie, ponieważ biorąc cokolwiek do siebie, skazujesz się na cierpienie za nic. Ludzie są uzależnieni od cierpienia na różnych poziomach i w różnym stopniu. Wspieramy się nawzajem w pielęgnowaniu tych uzależnień. Ludzie zgadzają się czy wręcz umawiają, że będą sobie pomagać w cierpieniu. Jeśli masz potrzebę bycia wykorzystywanym, z łatwością znosisz to, że cię wykorzystują. I podobnie, jeśli przebywasz z ludźmi, którzy mają potrzebę cierpienia, coś w tobie zmusi cię, abyś ich dręczył. Jakby mieli na plecach karteczkę: ,, Kopnij mnie, proszę” Proszą o usprawiedliwienie albo uzasadnienie swego cierpienia. Ich uzależnienie od cierpienia jest niczym innym jak codziennie potwierdzoną umową.
Jeśli będziemy widzieć innych ludzi takimi, jakimi naprawdę, są, nie biorąc tego do siebie, nigdy nie zdołają nas zranić ani słowem, ani uczynkiem.


Miłość nie może się wyczerpać

Możesz dawać świadomość lub miłość bez ograniczeń ponieważ świadomość jest czymś, co nie może się wyczerpać. Bez względu na ilość rzeczy, których byłeś dziś świadomy, w dalszym ciągu masz dostępną świadomość dla tej chwili i dla następnej. Świadomość łatwo jest dawać, nic nie kosztuje, ani też nie uszczupla ofiarodawcy. W twoim Sercu istnieje nieograniczony zasób miłości. Sprawdź, czy możesz dać czemuś tak dużo uwagi, aż twoja świadomość się wyczerpie.
Czasami powstrzymujemy miłość i świadomość ponieważ myślimy, że prawdziwa miłość wymaga czegoś więcej niż tej prostej, otwartej uwagi. Nasze uwarunkowanie sugeruje, że miłość wymaga takich rzeczy jak kompromis, poświęcenie i bezwarunkowe dawanie naszego czasu i wysiłku. Może niektóre z tych rzeczy są niezbędne w związku, ale nie dla miłości.
Jest to ważne rozróżnienie ponieważ często mylimy miłość ze związkiem. Pomyłkowo wierzymy, że miłość jest zależna od związku. Ale jeśli zauważymy, że źródło miłości jest wewnątrz nas, wtedy postrzegamy związki z właściwej perspektywy. Związki są ważne, ale nie są aż tak ważne jak miłość. Doświadczenie tego wewnętrznego przepływu miłości jest satysfakcjonujące zarówno w związku, jaki i bez związku. Można doświadczyć tej miłości z pięknym obiektem sztuki muzealnej, ze wzruszająca muzyką, z ekscytującą chwilą sportu, lub też w głębokim kontakcie z drugą osobą. To dzięki miłości związki i wszystko inne ma dla nas wartość.
Co za wspaniała możliwość – cała miłość, której kiedykolwiek pragnąłeś, jest dostępna w tym momencie, wystarczy, że podarujesz ją wszystkiemu, co napotykasz, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz ciebie. Miłość jest do dawania, nie do brania. Czym więcej jej dajesz, tym bardziej twoje Serce wypełnia się nią po brzegi.
Nirmala


Cisza da ci broń

,,Cisza da ci broń do ręki: zdolność rozróżniania. Cisza w sercu pokaże ci, jak żyć we właściwy sposób, jak odpowiednio realizować sprawy, jak widzieć prawdę. Serce widzi. Serce wie. Serce zna drogę. Dusza będzie cię prowadzić. Gdy pragniesz poznać swoją duszę - odkryjesz ją w swoim życiu i będziesz wiedział, co znaczy siła duszy w codziennym istnieniu”.
- Mistrz Morya


Ścieżka Miłości

Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś. I nie musisz robić nic więcej. Wystarczy, że jesteś, czym jesteś. Masz prawo czuć się pięknym i cieszyć się z tego. Powinieneś szanować swoje ciało i zaakceptować je takie, jakie jest. Nie potrzebujesz nikogo, żeby cię kochał. Miłość przychodzi od wewnątrz. Żyje wewnątrz nas i jest tam zawsze, ale nie czujemy tego poprzez zasłonę z dymu i mgły fałszywych przekonań. Możesz odbierać piękno, które jest poza tobą, i czuć piękno, które żyje w tobie.
Wiesz, co jest piękne, a co brzydkie, i jeśli się sobie nie podobasz, możesz zmienić poglądy, a twoje życie również się zmieni. Łatwo napisać takie zdanie, ale wiem, że realizacja wcale nie jest prosta. Każdy, kto rządzi przekonaniami, włada też snem. Kiedy śniący przejmie w końcu kontrolę nad swoim własnym snem, sen stanie się dziełem sztuki.
Ruiz Don Miguel – Ścieżka Miłości


Zanim osiągniesz przebudzenie, pamiętaj " shit happens", dlatego nie trać czasu, medytu


Mistrz Morya

,,Nie rób zbyt wiele, ale rób to, co nosisz w swoim sercu i wiedz, że jest to bardzo ważne. Jeśli potrzebujesz przy tym pomocy, proś o nią Boskich Mistrzów lub innych ludzi przebywających w Boskości, którzy dla ciebie oznaczają Światło. Możesz pytać Chrystusa, możesz pytać Matkę Boską, możesz pytać tego, którego nosisz w swoim sercu, który ściśle łączy się z tym, czego pragniesz w swoim życiu”.
- Mistrz Morya



Od pokochania siebie, zaczyna się życie w prawdziwej miłości do wszystkiego - czyli właśnie do siebie :) Jesteś wszystkim, wszystko jest Tobą


Zobacz ile jesieni... Wypiję kwartę jesieni, Do parku pustego wrócę, Nad zimną, ciemną ziemię Pod jasny księżyc się rzucę. Julian Tuwim


Równonoc

Jutro równonoc jesienna, święto... warto pomyśleć o tym, co nam się w ostatnim roku udało, ale też o tym, co chcemy przyciągnąć do naszego życia. Świetny czas na pisanie planów i marzeń na kolejne miesiące. Do dzieła!



Ludzie każdego dnia poprawiają swoje włosy. A dlaczego nie serce?


„Nie spiesz się, nie zamartwiaj. Przybyłeś na ten świat jedynie z krótką wizytą. Dlatego nie zapomnij schylić się i powąchać kwiaty”. Walter Hagen


JAK PODNIEŚĆ WŁASNE WIBRACJE I UZYSKAĆ HARMONIĘ ZDROWIA?


Wibracje występują w całym Wszechświecie. Towarzyszą energii – napędowej sile, paliwie naszego życia. Odpowiednia częstotliwość drgań stanowi klucz do utrzymania dobrego zdrowia – im większa, tym lepiej.
Problem w tym, że wszystkie jej spadki objawiają się licznymi chorobami – zaczynając od przeziębienia, a kończąc na nowotworach.
My podpowiadamy, jak wzmocnić swoje wibracje, aby cieszyć się dobrym zdrowiem.
Częstotliwości w zdrowiu i chorobie
Średnia częstotliwość zdrowego ludzkiego organizmu mieści się w przedziale 62-72 Hz.
Ponadto każdy ludzki organ posiada inną, zdrową dla niego częstotliwość, w której prawidłowo funkcjonuje i nie jest narażony na choroby.
I tak dla:
• mózgu wynosi ona 80-82 Hz;
• serce: 67-70 Hz;
• grasica: 65-68 Hz;
• tarczyca: 61-68 Hz;
• trzustka: 60-80 Hz;
• płuca: 58-65 Hz;
• wątroba: 55-60 Hz.
Kiedy dana częstotliwość spada np. na skutek złych przekonań, niepożądanych zachowań, powtarzanych, złych wzorców itp. w organizmie zaczynają się dziać niepożądane rzeczy. Odporność maleje i pojawiają się choroby, którym towarzyszą odpowiednie częstotliwości, np.:
• przeziębienie to spadek częstotliwości do granicy 58 Hz;
• grypa – do 57 Hz;
• kandydoza (drożdżyca) spowodowana przerostem Candidy
albicans – poniżej 55 Hz;
• wirus Epsteina-Barr – 52 Hz;
• nowotwory – poniżej 42 Hz;
• śmierć – przy 25 Hz.
Sposoby na wzmocnienie wibracji
Podnoszenie wibracji pozwala nam cieszyć się harmonijnym zdrowiem, dobrą kondycją fizyczną oraz psychiczną.
Wystarczy tylko kilka prostych, sprawdzonych sposobów, które ułatwią nam drogę do poprawienia własnej kondycji zdrowotnej.
Oto i one:
1. Pozytywne myślenie – pozytywne myślenie powoduje pozytywne zdarzenie – tak to prawda!
Skupienie się na pozytywnych myślach pozwoli zwiększyć Ci swój potencjał.
Im więcej pozytywnych informacji pojawi się w Twoim życiu, im więcej pozytywnych rzeczy zauważysz w sobie, tym większe będzie Twoje poczucie własnej siły i wiary, że wszystko dobrze się ułoży.
A prawdziwa wiara w sukces dodaje skrzydeł i redukuje stres, podnosząc o 10 Hz wibracje naszego organizmu.
2. Usuń negatywne myśli – brak wiary we własne siły i pomyślny rezultat działania odbiera chęć do czegokolwiek.
Każda negatywna myśl przybliża Cię do choroby, bowiem obniża częstotliwości ciała aż o 12 Hz.
Dlatego też pracuj z własnymi złymi przekonaniami, pozwól sobie na zidentyfikowanie wszelkich złości i przykrości, uwolnij siebie i własną energię, kreuj swoją przyszłość a życie stanie przed Tobą otworem.
3. Uwolnij złe energie – bagaż emocjonalny, jaki ciągniemy za sobą przez życie, nie ułatwia zmian.
Stąd tak ważne przy podnoszeniu wibracji swojego ciała jest uwolnienie się od wszelkich negatywnych wzorców, traumatycznych wydarzeń, niepokojących myśli, złych wspomnień,a nawet tzw. wampirów energetycznych, którzy potrafią wyssać z nas dobrą energię.
W celu uwolnienia od negatywnych energii możesz skorzystać np. z metody NLP lub pracy z matrycą energetyczną.
4. Pokochaj bezwarunkowo – tylko bezwarunkowa, prawdziwa miłość i pełna akceptacja bez potrzeby oceniania drugiego człowieka oraz dostrzeganie w nim dobra jest w stanie podnieść wewnętrzne wibracje.
5. Słuchaj muzyki i śmiej się – śpiewanie, słuchanie muzyki (w odpowiednim stroju muzycznym), częstotliwości solfeżowe , mantry, misy tybetańskie, dźwięk kamertonu i szczery śmiech to najlepsze lekarstwa dla ciała i duszy.
6. Medytuj – ta droga pozwoli zapanować Ci nad stresem, doda wiary w siebie i odpręży umysł.
Bądź wdzięczny za to, co masz.
Dziękuj za każdy kolejny dzień.
Wystarczy praktykować je przez 5 minut dziennie, aby podnieść swoje wibracje o 15 Hz.
7. Korzystaj ze snu i chwil relaksu – odprężając ciało fizyczne, odprężasz i relaksujesz także umysł.
Zastosowanie metod wyciszających, np. relaksującego masażu, rytuałów tybetańskich lub jogi nidra pozwoli Ci szybciej zasnąć zdrowym snem, który uzdrawia, regeneruje i odmładza organizm.
8. Jedz i żyj zdrowo – niemodyfikowana, organiczna, ekologiczna żywność zapewnia energię na cały dzień.
Dlatego też wybieraj dobrej jakości produkty, najlepiej te wolne od konserwantów, pestycydów, polepszaczy, antybiotyków i innych chemicznych dodatków do żywności.
Postępuj tak samo z kosmetykami i środkami czystości w swoim domu.
9. Zaprzyjaźnij się ze sportem – ruch to zdrowie, dlatego też każda, nawet najmniejsza aktywność fizyczna jest wskazana.
Możesz biegać, spacerować, jeździć na rowerze, grać w tenisa, uprawiać nordic walking, tańczyć itp.
Ruch podnosi poziom endorfin, dzięki którym czujemy się szczęśliwsi, pełni wigoru i energii.
10. Doceń moc terapeutycznych olejków – aromaterapia, esencje kwiatowe Bacha, inhalacje, relaksujące i oczyszczające kąpiele z dodatkiem olejków – to czysta moc natury, z której warto korzystać.
Podnoszą nie tylko wibracje organizmu, ale także uzdrawiają, przywracają harmonię ciała i duszy oraz uruchamiają naturalne procesy samoczynnego uzdrawiania się.
11. Skorzystaj z Aury-Somy – ta terapia duszy oparta na zestawie 114 dwukolorowych flakoników tworzonych na bazie wody i olejku, wykorzystuje do uzdrawiania wnętrza wszelkie znane od wieków naturalne metody leczenia: kolory, zioła, kamienie szlachetne i zapachy.
Pracując tą metodą sam na sam, stajemy się własnymi terapeutami i szczęśliwymi ludźmi.
12. Oddychaj świadomie – bardzo głęboki długi – taki właśnie jest świadomy oddech, który potrafi pomóc człowiekowi w najtrudniejszych chwilach.
Nie tylko relaksuje i odpręża, ale także rozluźnia oraz koi ból.
13. Spróbuj litoterapii – czyli leczenia kamieniami szlachetnymi.
Każdy kamień i minerał gromadzi inny rodzaj energii, która działa leczniczo na ciało, umysł i emocje człowieka.
14. Postaw na kreatywność – nuda w życiu nie wróży niczego dobrego.
Człowiek, który „osiada” na miejscu i żyje z dnia na dzień pomiędzy pracą a domem, nie angażuje się zupełnie w swój rozwój osobisty.
Nawet najmniejsza próba podjęcia kreatywnej aktywności, np. pisanie książki, piosenek, komponowanie muzyki, haftowanie, decoupage, szydełkowanie, malowanie itd. pozwalają wydobyć z siebie pozytywną energię i wzmocnić wibracje organizmu.
15. Korzystaj z natury – spróbuj wykorzystać dary natury i ziemską energię. Patrz w słońce, stąpaj bosymi stopami po ziemi, pij zdrową wodę – a na pewno Twój organizm Ci się za to odwdzięczy.


Miej odwagę

Jakby na to nie patrzeć, każdy z nas ma ograniczony czas na Ziemi (oczywiście chodzi mi o ciało fizyczne), dlatego zastanów się czy warto go zużyć na życie życiem kogoś innego 
Nie pozwól czyjaś opinia, zdanie, złośliwości czy negatywne nastawienie do świata zagłuszyły Twój wewnętrzny głos
Miej odwagę słuchać swojej intuicji, głosu serca i szeptu swojego Przewodnika Duchowego




HOOPONOPONO

Hooponopono jest starożytną techniką, mającą swoją genezę na Hawajach. W wielu miejscach nadal jest praktykowana i uznawana za silnie skuteczną.

Polega na oczyszczaniu mentalnym, przebaczeniu, pojednaniu, pokonywaniu podświadomych blokad, jak również uwalnianiu zablokowanych emocji.


Metoda koncentruje się na rozpoczęciu działania, w celu uporządkowania błędów i złych zdarzeń dla osiągnięcia boskiego porządku.
Jej stosowanie powoduje, że problemy, które nas otaczają, przestają wywoływać przygnębienie, smutek i jednocześnie już nam nie dokuczają i nie są uciążliwe.

Dzięki zastosowaniu tej starożytnej metody oczyszczenia duszy i ciała nasze życie doświadcza katharsis
Hooponopono to sposób na uporządkowanie zdarzeń i czynów w naszym życiu, które są pozbawione harmonii, zadaniem metody jest przywrócenie boskiego porządku.
W dosłownym tłumaczeniu nazwa ta oznacza „poprawiać” lub „naprawiać” tak więc stosując Hooponopono, dokonujemy oczyszczania i uwalniania negatywnych emocji, które mają istotny związek z wydarzeniami i wspomnieniami z naszego życia i stale na nie oddziałują.
Gdy zależy nam na oczyszczeniu umysłu z doskwierającego mu problemu, możemy jak mantrę powtarzać następujące zdania, w jednej z dwóch poniższych form:
Kocham Cię.
Przepraszam
Przebacz mi
Dziękuję.
źródło Odkrywamy zakryte

Uziemiony...czyli dlaczego warto mieć kontakt z ziemią

Już wszyscy wiemy, że warto dbać o kontakt ze słońcem – bez słońca nie ma życia. Ale mało kto mówi o regularnym kontakcie z ziemią, bez której również nie byłoby życia (wyobrażasz sobie życie na powierzchni np. z plastiku albo ze szkła?). A przecież przez wiele tysięcy lat człowiek miał codziennie fizyczny kontakt z ziemią, spał na ziemi (ewentualnie przykrytej zwierzęcymi skórami) i chodził po terenie boso, potem zaś w mniej lub bardziej prymitywnym obuwiu w całości wykonanym ze skóry. Dzisiaj nie śpimy na ziemi jak nasi przodkowie i od lat 60-tych ubiegłego wieku ciągle chodzimy w butach z podeszwami wykonanymi z „nowoczesnego”  tworzywa, a to duży błąd. Zachłysnąwszy się współczesną cywilizacją utraciliśmy połączenie z uzdrawiającą, antyzapalną siłą naszej Matki Ziemi. Na czym ona polega?

Podczas kontaktu z  ziemią, która jest źródłem ujemnie naładowanych elektronów dosłownie czerpiemy ową „witaminę Z”, która jest w stanie zneutralizować szkodliwe działanie wolnych rodników. Zupełnie tak, jakbyśmy dostarczali antyutleniaczy wraz z pokarmem czy suplementami.

Nasze ciało składa się głównie z wody i jest doskonałym przewodnikiem elektronów. Nasza planeta Ziemia z kolei dzięki zachodzącym na niej cały czas naturalnym zjawiskom (atmosferycznym wyładowaniom elektrycznym podczas burz, promieniowaniu słonecznemu oraz energii wytwarzanej przez wewnętrzne jądro planety) jest wręczrezerwuarem wypełnionym po brzegi wolnymi elektronami. To bank nieograniczonej energii! I to całkowicie darmowy bank (natura zawsze tworzy rzeczy darmowe!). Nie musisz nic płacić aby się podłączyć do tego „banku zdrowia” – wystarczy stanąć (lub chodzić) gołymi stopami na ziemi (trawie, piasku, żwirku, kamieniach, a nawet betonie czy cemencie – pod warunkiem, że nie jest malowany lub izolowany folią pod spodem) i czerpać wolne elektrony do woli. Jeśli powierzchnia jest wilgotna tym lepiej. Asfalt będący produktem przetwórstwa ropy naftowej nie ma niestety własności przewodzących.


Póki co nie mamy zbyt wielu badań o wpływie uziemiania na ludzki organizm, (chociaż temat ten był obserwowany i badany już od późnych lat 90-tych XX wieku), dysponujemy jednak pewnymi danymi – między innymi dzięki polskim badaczom (kardiolog i internista dr Karol Sokal oraz neurochirurg dr Paweł Sokal – lekarze z Bydgoszczy). Nie ma co moim zdaniem oczekiwać  mimo wszystko badań robionych na dużych populacjach ani liczyć na to, żeby przy najbliższej wizycie nasz lekarz wraz z przepisaniem nam zwyczajowo jakichś prochów jednocześnie wygonił nas na pobliski trawnik czy na plażę, abyśmy pochodzili tam sobie dla zdrowotności na bosaka. W chodzeniu boso po ziemi nie ma wielkich pieniędzy do zarobienia, bo każdy może to robić za darmochę, toteż ciężko znaleźć sponsorów do (kosztownych) szerokich badań zjawiska, na którym zbytnio nie sposób raczej zarobić 
Mimo to wyniki badań są jak do tej pory niezwykle obiecujące, a pozytywny wpływ uziemiania wydaje się być bezdyskusyjny, oprócz tego, że intrygujący. Gdy badano wpływ uziemiania na zdrowie, to stwierdzono mianowicie, że:
– redukuje ono zapalenie i związane z nim bóle (działanie antyzapalne i przeciwbólowe)
– skraca czas leczenia kontuzji u sportowców
– ma pozytywny wpływ na jakość snu (nie tylko szybkość zasypiania i głębokość snu, ale też m.in. redukuje lub eliminuje chrapanie i bezdech nocny) oraz na doskonałe samopoczucie po przebudzeniu
– podnosi poziom energii (nie potrzebujesz kofeiny do pobudzenia) 
– redukuje poziomy hormonów stresu (np. kortyzolu), przez co pomaga wyciszyć się i pozbyć się stresu
– normalizuje biologiczny rytm snu i czuwania (dzień-noc)
– łagodzi jet-lag (zespół nagłej zmiany strefy czasowej) u podróżnych
– rozrzedza krew, normalizuje ciśnienie tętnicze, zmniejsza ryzyko zdarzeń sercowo-naczyniowych (zawał, udar) będących zabójcą numer jeden współczesnych społeczeństw
– pomaga pozbyć się napięciowych bólów głowy i mięśni
– wspomaga szybsze gojenie się urazów
– zmniejsza symptomy zaburzeń hormonalnych u kobiet oraz PMS (zespół napięcia przedmiesiączkowego)
– chroni ciało przed elektrosmogiem (produkowanym m.in. przez urządzenia domowe, telefony komórkowe, telekomunikacyjne stacje nadawcze, radary, linie energetyczne itp.)
Uziemianie może być naszym kołem ratunkowym w dzisiejszych plastikowych, zatrutych czasach, które codziennie wystawiają nas na rozmaite czyhające w otaczającym nas środowisku niebezpieczeństwa, o których naszym przodkom nawet się nie śniło. Nie mieli oni bowiem do czynienia z taką ilością toksyn, promieniowania, przetworzonej żywności i stresu jak my mamy dzisiaj. Mieli za to więcej kontaktu z naturą, dotykali ziemi uprawiając ogród, chodzili po niej boso lub w obuwiu wykonanym z naturalnych skór (aż do lat 60-tych XX w. nie były używane powszechnie buty na spodach z tworzywa).

xródło Akademia witalosci

Modlitwa

Wysoko wibracyjna modlitwa znaleziona u Łazariewa: 
"Kocham tych którzy mnie zdradzili, kocham tych którzy potraktowali mnie niesprawiedliwie, kocham tych którzy obrazili moje ideały i zrujnowali nadzieje. Jakie by sie nie zdarzały nieprzyjemnosci i nieszczęścia, moja miłość do Ciebie Boże nie osłabnie a każdy rozpad ludzkich wartości odbieram jako oczyszczanie miłości do Ciebie". 




💗

WIEMY JAK ZMIENIĆ ŚWIAT, ALE NIE CHCEMY ZMIENIAĆ SIEBIE

"Boimy się kochać, ale chcemy być kochani.
Boimy się odpowiedzi wprost, ale lubimy zadawać pytania.
Boimy się szczerości, ale zawsze żądamy jej w stosunku do siebie. 
Boimy się zrobić pierwszy krok, ale czekamy, by ktoś zrobił go w naszą stronę.
Boimy się otwartości, ale nie mamy zahamowań, by zranić bliźniego.
Boimy się zaufać, ale obrażamy się, gdy ktoś nam nie wierzy.
Boimy się być niepotrzebni, ale lekceważymy ukochane osoby.
Boimy się podejmować decyzje, ale zrzucamy wszystko na los.
Boimy się odpowiedzialności i oskarżamy innych o swoje niepowodzenia.
Boimy się opinii tłumu, ale sami łatwo oceniamy innych.
Mówimy „nie kochasz mnie”, aby ktoś zapewnił nas, że to nieprawda.
Mówimy „zimno mi”, kiedy chcemy, by ktoś nas przytulił.
Mówimy „ja ciebie też” w odpowiedzi na słowa o miłości, jakbyśmy odpowiadali na czyjeś uczucie i nie brali odpowiedzialności za swoje własne.
Mówimy „wszystko mi jedno”, podczas gdy coś nas dotyka i rani.
Mówimy „zostańmy przyjaciółmi”, ale nie mamy zamiaru się przyjaźnić.
Mówimy „mamo, tato, nie wtrącajcie się w moje życie!", ale zrzucamy na nich swoje problemy.
Mówimy „niczego już od ciebie nie potrzebuję”, gdy chcemy dostać to, na czym nam zależy.
Mówimy „kiedyś nie byłeś taki”, podczas gdy sami też byliśmy inni.
Mówimy „nie chcę żyć”, gdy chcemy, aby ktoś nas pocieszył.
Mówimy „dam sobie radę”, gdy potrzebujemy pomocy.
Mówimy „to nie jest najważniejsze”, gdy chcemy przekonać siebie do pogodzenia się.
Mówimy „jest mi dobrze bez ciebie”, podczas gdy na siłę szukamy kogoś, kto wypełni nasze życie.
Mówimy „ufam ci”, gdy jesteśmy targani brakiem zaufania.
Mówimy „robisz to specjalnie!”, podczas gdy sami robimy to samo.
Mówimy „już o tobie zapomniałem”, podczas gdy stale myślimy o tym człowieku.
Mówimy „to koniec”, kiedy chcemy, by to trwało, ale na naszych warunkach.
Mówimy „nie odebrałem telefonu, bo byłem zajęty”, podczas gdy po prostu baliśmy się rozmawiać.
Mówimy „zawsze”, „nigdy”, nie mając świadomości, co to oznacza, gdy chcemy nadać przekonującą siłę swoim słowom i nie jesteśmy w stanie dowieść tego czynami.
Tak wiele mówimy różnych wyrazów, ale kiedy potrzebne jest otwarte spojrzenie i zaledwie kilka ważnych słów – zaciskamy usta, połykamy słowa i milkniemy. Potem znów mówimy wszystkie te kosmiczne bzdury. Dopiero później, „w myślach” , układamy błyskotliwy monolog we własnej głowie ze wszystkimi istotnymi słowami, poglądami, jak w filmie, a następnie odpowiadamy sami sobie właściwymi zdaniami i właściwymi odpowiedziami… Nienaganny teatr jednego samotnego aktora.
Kpimy ze śmierci, ale boimy się latać samolotami.
Chcemy, by zostawiono nas w spokoju, ale stale sprawdzamy nieodebrane telefony i smsy.
Twierdzimy, że życie jest piękne, ale sami niszczymy je w sobie i wokół siebie.
Nie pijemy wody z kranu, bo to szkodzi, ale alkohol, papierosy i fastfoody wchłaniamy bez problemu.
Nie cierpimy chamstwa, ale sami łatwo wpadamy w złość i niezadowolenie w stosunku do świata i innych.
Mówimy o radości, ale własny uśmiech trzymamy pod kluczem.
Denerwują nas cudze wady, ale własne nazywamy „oryginalnością”.
Nie przywiązujemy wagi do opinii publicznej, ale stale pytamy „co ludzie powiedzą?”, „co pomyślą inni?”
Denerwuje nas cudze bogactwo, ale nie mamy nic przeciwko temu, by je dostać.
Zamykamy drzwi na trzy spusty, ale czekamy na cud.
Wiemy, jak zmienić świat, ale nie chcemy zmieniać siebie.
Denerwują nas cudze zalety, ponieważ czujemy się z nimi nieswojo.
Potrzebujemy stabilizacji, ale sami potrafimy niebezpiecznie rozbujać łódź przy najmniejszym podmuchu wiatru.
Jesteśmy uprzejmi wobec obcych, ale obcesowi wobec bliskich.
Widzimy w innych własne odbicie i to nas drażni.
Pragniemy zrozumienia, ale nigdy nie myślimy o motywach innych ludzi.
Obrażamy się, gdy ktoś sprawia nam przykrość, ale zapominamy o elementarnym dziękowaniu.
Ktoś bez przerwy jest nam coś winien, ale zapominamy o własnych długach.
Nie lubimy plotek, ale bez pytania ingerujemy w czyjeś życie.
Odchodzimy, by nas zawracano.
Prowadzimy dysputy o cierpliwości, ale nie potrafimy nawet słuchać bez przerywania.
Przechowujemy grube tomy cudzych grzechów, ale nigdy nie zaglądamy do notesu dobrych uczynków.
Panicznie boimy się śmierci, ale żyjemy tak, jakbyśmy byli nieśmiertelni.
Po prostu… jesteśmy dziećmi, które nie wyrosły…"
[Tatyana Varukha]


PEŁNIA W WODNIKU!

"Puść rzeczy, których obawiasz się stracić.
Uwolnij się od swoich przywiązań.
Uwolnij się od wszystkich myśli o tym kim jesteś
i przyjmij prawdę,
że jesteś bogaty,
wieczny,
nieustraszony
i warty bycia kochanym.
Kiedy puścić wszystko to co myślisz, że wiesz
i po prostu zaufasz,
życie ma sposób, aby ułożyć się samemu
i to lepiej, niż można było by sobie to wyobrazić."
Jackson Kiddard
PEŁNIA W WODNIKU! Żegnamy stare i witamy nowe!



'Wszechświat ani Cię nie karze, ani nie błogosławi. Wszechświat po prostu odpowiada na wibrację jaką generujesz.' - Abraham Hicks


Wakacyjne wnioski...